do kasy suma: 0,00 zł

Theatrum mundi - motyw teatru świata w literaturze różnych epok

Theatrum mundi - motyw teatru świata w literaturze różnych epok

W szkole to hasło z podręcznika, które trzeba zapamiętać na klasówkę. W literaturze - jedna z najtrwalszych metafor, jakie ludzkość wymyśliła, żeby opisać samą siebie. Theatrum mundi, czyli "teatr świata", towarzyszy pisarzom i filozofom od starożytności. I choć minęły tysiąclecia, dalej trafia w punkt - bo kto z nas nie miał czasem wrażenia, że odgrywa rolę, której wcale sobie nie wybrał?

Topos theatrum mundi opiera się na prostym, ale nośnym porównaniu: świat jest sceną, ludzie - aktorami, a ich życie - spektaklem, którego scenariusz napisał ktoś inny. Bóg, los, fatum - w zależności od epoki reżyser się zmienia, ale mechanizm zostaje ten sam. Człowiek gra, często nie wiedząc, że gra. I właśnie ta myśl - że nasze życie może być jedynie widowiskiem - inspirowała twórców przez wieki.

Theatrum mundi w starożytności - skąd się wziął ten topos

Pomysł, że ludzie przypominają aktorów na scenie, nie pojawił się nagle w baroku (choć tam rozkwitł najbujniej). Jego korzenie sięgają antyku. Platon - chyba jako pierwszy - porównywał ludzi do zabawek w rękach bogów, do marionetek poruszanych za sznurki przez siły, na które nie mamy wpływu. W jego filozofii świat materialny sam w sobie był rodzajem iluzji, odbiciem prawdziwej rzeczywistości idei. Człowiek na ziemi odgrywał więc rolę, często nieświadomy tego, co dzieje się "za kulisami".

Motyw ten pojawia się też u stoików - i to w nieco innym ujęciu niż u filozofa Platona. Epiktet pisał wprost: jesteś aktorem w dramacie - nie ty wybrałeś rolę, ale od ciebie zależy, jak ją odegrasz. Widzicie różnicę? U Platona człowiek to marionetka, zabawka stworzona przez bogów do ich rozrywki. U stoików - wciąż aktor, ale z pewną dozą wolnej woli. Ta gra między determinizmem a wolnością będzie towarzyszyć toposowi theatrum mundi przez kolejne stulecia.

Renesans i barok - dwie twarze teatru świata

Renesans podchodzi do motywu theatrum mundi z pewnym optymizmem - a przynajmniej z dystansem i humorem. Jan Kochanowski w swojej fraszce "O żywocie ludzkim" pisze: "Naśmiawszy się nam i naszym porządkom / Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom". Człowiek igrzysko boże - zabawka w rękach Boga, lalka odstawiana do worka po skończonym przedstawieniu. Ale Kochanowski nie rozpacza nad tym. W jego ujęciu jest coś z filozoficznego wzruszenia ramionami: tak to już jest, taki porządek świata.

Barok to zupełnie inna historia. Tu topos theatrum mundi eksploduje - staje się jednym z centralnych motywów epoki. I trudno się dziwić. Barok to czas wojen, epidemii, niepewności. Marność ludzkiego życia (vanitas) to nie abstrakcyjne pojęcie, ale codzienna rzeczywistość. Pedro Calderón de la Barca w dramacie "Wielki teatr świata" przedstawia Boga jako reżysera, który przydziela ludziom role: Króla, Żebraka, Piękność. Nikt nie wybiera, kim będzie. Można tylko starać się grać dobrze - bo po spektaklu czeka rozliczenie.

Wacław Potocki, jeden z najciekawszych polskich poetów barokowych, również sięga po ten motyw. U niego teatralny charakter ludzkiego życia wiąże się z kruchością doczesności i fałszem, który przenika ludzkie poczynania. Ludzie zakładają maski, udają kogoś, kim nie są - a potem i tak wszystko przemija. Brzmi znajomo? Zresztą cały barokowy motyw vanitas - marności nad marnościami - splata się tu z theatrum mundi w naturalny sposób. Skoro życie to tylko spektakl, to i cała ludzka pycha, ambicja i gromadzenie dóbr okazują się częścią przedstawienia, które i tak kiedyś się skończy. Popularny w baroku obraz świata jako teatru nie był więc tylko poetycką zabawą - niósł ze sobą poważną refleksję o ulotności wszystkiego, co ludzkie.

William Szekspir - "cały świat jest sceną"

Nie sposób pisać o theatrum mundi bez Szekspira. Jego słynny monolog z komedii "Jak wam się podoba" to chyba najbardziej znane sformułowanie tego toposu w całej literaturze: świat jest sceną, a ludzie na nim aktorami, którzy wchodzą i schodzą, odgrywając w życiu wiele ról. Od niemowlęcia po starca - siedem aktów ludzkiego dramatu.

Ale Szekspir idzie dalej. W "Hamlecie" motyw teatru w teatrze nabiera dodatkowego wymiaru. Hamlet organizuje spektakl, który ma zdemaskować mordercę - teatr staje się narzędziem odkrywania prawdy. A sam Hamlet? Odgrywa szaleństwo, zakłada maskę, balansuje między autentycznością a grą aktorską. Pytanie, gdzie kończy się rola, a zaczyna prawdziwy człowiek, staje się tu wręcz egzystencjalne. Nawet błazen u Szekspira - postać pozornie komiczna - okazuje się tym, który widzi więcej niż inni (bo patrzy na spektakl z boku).

Theatrum mundi w literaturze polskiej - nie tylko barok

Motyw theatrum mundi w literaturze polskiej pojawia się regularnie, choć w różnych odsłonach. O Kochanowskim i Potockim już wiecie. Ale ten topos literacki żyje też w późniejszych epokach - i za każdym razem odnosi się do nieco innych lęków i obserwacji.

Ignacy Krasicki w oświeceniu ukazuje teatralność życia dworskiego - ludzie grają role, które narzuca im konwencja społeczna. To nie Bóg pociąga za sznurki, ale obyczaj i hierarchia. Cyprian Kamil Norwid z kolei nadaje motywowi głębię filozoficzną i egzystencjalną - u niego teatralność ludzkiego losu wiąże się z pytaniami o sens cierpienia i autentyczność.

A Bolesław Prus? W "Lalce" - powieści, której tytuł sam w sobie nawiązuje do motywu marionetki - Wokulski porusza się w świecie, gdzie niemal wszyscy odgrywają jakieś role. Arystokracja udaje, że jest kimś więcej. Kupcy grają w grę pozorów. Izabela Łęcka jest piękna jak lalka - i równie pozbawiona głębi (a przynajmniej tak można ją odczytać). Prus nie mówi wprost "theatrum mundi", ale cała struktura tej powieści opiera się na napięciu między tym, co prawdziwe, a tym, co odgrywane. Każda warstwa społeczna ma swój kostium, swoją maskę, swój scenariusz - i nikt nie chce pierwszy zdjąć maski.

Dlaczego theatrum mundi wciąż działa - filozoficzny wymiar toposu

Co sprawia, że motyw sprzed dwóch i pół tysiąca lat nadal rezonuje? Prawdopodobnie to, że dotyka czegoś fundamentalnego. Pytania o wolną wolę, o wpływ na własne życie, o to, czy nasze wybory są naprawdę nasze - nie zestarzały się ani trochę. Theatrum mundi porównuje człowieka do aktora, ale w tym porównaniu kryje się coś więcej niż pesymizm. Kryje się też pytanie: a co, jeśli można grać lepiej? Świadomiej? Co, jeśli rozpoznanie, że jesteśmy na scenie, jest pierwszym krokiem do tego, żeby grać na własnych zasadach?

Topos theatrum mundi w literaturze różnych epok zmienia odcienie - od antycznego fatalizmu, przez renesansowy humor Kochanowskiego, barokową marność, po egzystencjalne napięcie u Szekspira i XIX-wieczny realizm. Ale rdzeń zostaje ten sam: świat jest teatrem, a my - świadomie lub nie - odgrywamy w nim swoje role.

Jeśli chcecie zagłębić się w te motywy literackie na własną rękę, warto sięgnąć po teksty źródłowe. W Antykwariacie Grochowskim regularnie pojawiają się wydania literatury pięknej - od staropolskich zbiorów po klasykę XIX wieku. Nigdy nie wiadomo, jaka perełka trafi się akurat dziś.

To może Cię zainteresować:

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium