"Śmierć jest dla nas niczym, bo gdy my jesteśmy, nie ma śmierci, a gdy jest śmierć, nie ma nas". Tak pisał Epikur - grecki filozof, który ponad dwa tysiące lat temu założył szkołę w Atenach i stworzył jeden z najbardziej niezrozumianych kierunków filozoficznych w historii. Bo epikureizm to nie jest pochwała obżarstwa i imprez do rana, choć wielu ludzi tak go sobie wyobraża. To coś zupełnie innego - i zdecydowanie znacznie ciekawszego.
Czym właściwie jest epikureizm - założenia epikureizmu
Epikureizm to kierunek filozoficzny zapoczątkowany przez Epikura z Samos, który około 306 p.n.e. założył szkołę w Atenach zwaną Ogrodem. Sam Epikur żył w latach 341-270 p.n.e., a jego poglądy na osiągnięcie szczęścia były jak na tamte czasy odważne. Celem życia - zdaniem Epikura - miała być przyjemność. Ale zanim przewrócisz oczami, warto dodać, że przyjemność rozumiał on przede wszystkim jako brak cierpienia fizycznego i spokój duszy, czyli stan zwany ataraksją.
Epikurejczycy dzielili przyjemności na naturalne i konieczne (jedzenie, picie, schronienie), naturalne i niekonieczne (dobra kuchnia, wygodne łóżko) oraz nienaturalne i niekonieczne (bogactwo, sława, władza). Rachunek przyjemności polegał na prostym rozumowaniu - jeśli coś daje chwilową radość, ale potem przynosi cierpienie, to nie warto. Brzmi rozsądnie? Bo jest rozsądne.
Epikureizm a hedonizm i stoicyzm - gdzie te różnice?
Tu zaczyna się największe zamieszanie. Hedonizm w potocznym rozumieniu kojarzy się z pogonią za przyjemnościami bez ograniczeń. Epikureizm tymczasem stawia na umiar - czerpać z życia, ale mądrze. Epikur uważał, że doznawanie przyjemności duchowych (rozmowa z przyjacielem, spokojne czytanie, kontemplacja) przewyższa te cielesne. Kto powiedział, że starożytny filozof nie może brzmieć jak ktoś, kto po prostu lubi ciszę i dobrą książkę?
A stoicyzm? To w pewnym sensie filozoficzny rywal epikureizmu. Stoicy mówili: opanuj emocje, pogódź się z losem. Epikurejczycy odpowiadali: ciesz się życiem, ale unikaj tego, co je zatruje. Dwa różne podejścia do tego samego pytania - jak osiągnąć szczęście w życiu. Oba etyczne, oba wymagające samodyscypliny (choć w przypadku epikureizmu brzmi to mniej surowo).
Przedstawiciele epikureizmu - nie tylko Epikur
Sam Epikur miał oddanych uczniów. Metrodoros i Hermarchos z Mityleny kontynuowali jego nauczanie w Ogrodzie. Filodemos z Gadary przeniósł epikurejskie poglądy do świata rzymskiego. Ale prawdziwą gwiazdą wśród kontynuatorów był Lukrecjusz - rzymski poeta, który w swoim dziele "O naturze rzeczy" opisał epikurejską filozofię przyrody, atomizm odziedziczony po Demokrycie, a nawet koncepcję wolnej woli. Zenon z Sydonu z kolei bronił szkoły przed atakami sceptyków.
Co ciekawe, epikureizm nie umarł razem ze starożytnością. W okresie renesansu wrócił ze zdwojoną siłą - Montaigne czerpał z niego garściami, Pierre Gassendi próbował pogodzić go z chrześcijaństwem (co nie było proste, bo epikurejczycy odrzucali strach przed bogami), a w czasach nowożytnych Fryderyk Nietzsche nawiązywał do epikurejskich wątków, choć na swój przewrotny sposób. Nawet Jan Kochanowski - nasz renesansowy mistrz fraszki - w swojej twórczości bywał bliski epikurejskiemu podejściu do życia.
Co epikureizm mówi nam dzisiaj?
Żyjemy w czasach, które Epikur prawdopodobnie uznałby za szalone. Nieustanna pogoń za kolejnymi rzeczami, powiadomieniami, bodźcami. A epikurejski filozof powiedziałby: zatrzymaj się. Zastanów się, które przyjemności naprawdę ci służą. Unikaj cierpienia, ale nie przez ucieczkę - przez mądrość. Kto z nas nie potrzebuje czasem takiego przypomnienia?
Epikureizm to w gruncie rzeczy filozofia uważnego, spokojnego życia. Nie hedonistyczny szał, nie asceza - raczej złoty środek. Cieszenie się przyjaźnią, ciszą, dobrą lekturą. A jeśli szukasz książek, które pogłębią twoje rozumienie starożytnej filozofii - od Lukrecjusza po współczesne opracowania - w Antykwariacie Grochowskim regularnie pojawiają się książki filozoficzne, wśród których trafiają się naprawdę ciekawe wydania. Nigdy nie wiadomo, co się trafi.