"Vanitas vanitatum et omnia vanitas" - marność nad marnościami i wszystko marność. Te słowa z Księgi Koheleta mają za sobą ponad dwa tysiące lat, a przez całe wieki kształtowały literaturę, malarstwo i filozofię na niemal każdym zakątku Europy. Motyw vanitas to nie tylko szkolne hasło z podręcznika do polskiego - to jeden z najpotężniejszych toposów w historii kultury, który przemawia do każdego, kto choć raz zadał sobie pytanie o sens własnego życia i trwałość tego, co go otacza.
Co znaczy vanitas - definicja i źródła
Vanitas pochodzi z łaciny i oznacza marność, próżność, bezwartościowość. W literaturze i sztuce to topos - powtarzający się motyw przypominający o kruchości życia, nietrwałości dóbr doczesnych i nieuchronności śmierci.
Geneza sięga Biblii. Kohelet - jedna z najbardziej filozoficznych ksiąg Starego Testamentu, przypisywana tradycyjnie Salomonowi - pyta wprost o sens ludzkich wysiłków i daje odpowiedź pozbawioną złudzeń: vanitas vanitatum et omnia vanitas. Sława przemija, bogactwo znika, ciało się starzeje. To nie pesymizm dla samego pesymizmu - to wezwanie do refleksji nad tym, co naprawdę ma trwałą wartość. Kohelet nie mówi: nic nie ma sensu. Mówi: zastanów się, co naprawdę go ma.
Podobne pytania stawiała filozofia antyczna: memento mori - pamiętaj, że umrzesz - towarzyszyło codzienności starożytnego Rzymu. Vanitas wyrasta z tej samej gleby: ze świadomości ludzkiej skończoności, nietrwałości ziemskich dóbr i zmienności losu, przed którą żadna fortuna nie chroni.
Symbole vanitas - czaszka, klepsydra i więdnące kwiaty
Twórcy przez wieki wypracowali zestaw symboli, które rozpoznajemy natychmiast jako znaki vanitas. Każdy niósł konkretne przesłanie i nie pojawiał się przypadkowo - zarówno w literaturze, jak i w malarstwie czy symbolice religijnej.
Czaszka i szkielet - najbardziej bezpośredni symbol śmierci i memento mori. W malarstwie leżały obok kwiatów, owoców i naczyń, tuż przy bogato zastawionym stole. Ten kontrast był istotą przekazu: żadne ziemskie bogactwa nie uchronią przed nieuchronnym końcem.
Klepsydra i zegar mierzą to, czego żal najbardziej - czas. Każde ziarnko piasku to krok w stronę kresu. Daniel Naborowski w "Krótkości żywota" sprowadzał życie ludzkie do ulotnego błysku między narodzinami a śmiercią, i trudno się temu obrazowi oprzeć.
Świeca nadpalona lub dopalająca się symbolizowała ulotność życia. Jasność trwa, póki pali się ogień; potem zostaje tylko ciemność i wosk.
Więdnące kwiaty i owoce w fazie przekwitania lub gnicia to metafora przemijania piękna i młodości. Kwiat w pełni rozkwitu jest piękny właśnie dlatego, że wkrótce przestanie istnieć.
Bańki mydlane - kruche, tęczowe, trwające chwilę - może najpiękniejszy obraz krótkości ludzkiego istnienia. Błyszczą przez sekundę, potem pękają bez śladu.
Księgi i instrumenty muzyczne symbolizowały próżność wiedzy i sztuki - cennych, ale nietrwałych. Brzmi to może paradoksalnie, ale właśnie dlatego barokowi twórcy tak chętnie po tym sięgali: paradoks był istotą ich epoki.
Motyw vanitas w literaturze - od średniowiecza po barok i dalej
Motyw marności pojawia się w literaturze zaskakująco wcześnie. W średniowieczu widać go wyraźnie w "Rozmowie mistrza Polikarpa ze śmiercią" - alegorycznym dialogu, gdzie Śmierć demaskuje hierarchie i pozory: przed nią równi są królowie i żebracy, uczeni i prości. François Villon pisał "Wielki Testament" z perspektywy człowieka, który przeżył dość, by się już nad niczym nie łudzić.
Warto też wspomnieć Jana Kochanowskiego - choć pisał przede wszystkim w duchu renesansowego carpe diem, "Treny" po śmierci córki Urszuli zawierają wyraźną refleksję nad kruchością ludzkiego życia. Barok przejął ten wątek i uczynił go centralnym motywem całej epoki.
Prawdziwy rozkwit vanitas nastąpił właśnie w baroku. Epoka ta żyła sprzecznościami - przepych i bogactwo szły ramię w ramię z obsesją na punkcie śmiertelności i grzeszności. W polskiej poezji barokowej wyróżniają się przede wszystkim trzy nazwiska.
Mikołaj Sęp Szarzyński - poeta metafizyczny, który w sonetach takich jak "O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem" opisywał zmagania człowieka z przemijaniem z intensywnością kogoś, dla kogo to nie temat literacki, ale osobiste, bolesne doświadczenie. Marność dóbr ziemskich przeciwstawia u niego temu, co trwałe: Bogu i cnocie.
Daniel Naborowski to z kolei mistrz kondensacji. "Krótkość żywota" można zacytować z pamięci po jednym czytaniu i w kilkunastu wersach mieści pełną filozofię vanitas. "Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt" - trudno o bardziej dobitne zdanie o ulotności istnienia. Poza nim motyw marności rozwijali Hieronim Morsztyn (który nawet tytułował swój wiersz wprost: "Vanitas vanitatum et omnia vanitas"), Jan Andrzej Morsztyn i Szymon Zimorowic.
A czy motyw vanitas ogranicza się tylko do Polski i baroku? Oczywiście nie. Hamlet rozważający "być albo nie być" dotyka samego serca tej tradycji. W późniejszych epokach refleksja nad przemijaniem nie znikała - jedynie zmieniała formę. Pojawiała się w bajkach Krasickiego, w obrazie przemijających pokoleń w "Lalce" Prusa.
Vanitas w malarstwie - martwe natury pełne znaczeń
W XVII-wiecznym malarstwie holenderskim i flamandzkim vanitas przybrało formę osobnego gatunku. Martwe natury - obrazy z owocami, kwiatami, naczyniami, instrumentami muzycznymi - kryły w sobie przemyślaną sieć znaczeń. Żaden element nie znalazł się tam przypadkowo.
Zegarki, czaszki i świece sąsiadowały z bankietami, biżuterią i luksusowymi tkaninami. Kontrast był zamierzony: te kompozycje miały wyraźny wymiar moralizatorski. Widz patrzący na obraz miał odczuć, że ziemskie bogactwa i próżność są ulotne - znikną tak szybko, jak więdną kwiaty w wazonie czy gniją owoce na stole. Malarstwo symbole vanitas kierowało bezpośrednio do odbiorcy, ponad barierą języka i wykształcenia - i dlatego ich siła oddziaływania jest odczuwalna do dziś.
Dlaczego motyw marności wciąż jest żywy
Refleksja nad przemijaniem i bezsensownością pogoni za dobrami doczesnymi wraca w każdej epoce. Współczesna kultura roi się od vanitas - seriale postapokaliptyczne, piosenki o ulotności chwili, filozoficzne podcasty o sensie życia. Nawet "YOLO" to w gruncie rzeczy odwrócone vanitas: skoro wszystko przemija, żyj intensywnie. Theatrum mundi - motyw życia jako teatru - idzie obok vanitas nieprzypadkowo: oba mówią o kruchości i pozorności tego, co człowieka otacza.
Naszym zdaniem vanitas to nie filozofia pesymizmu, ale zaproszenie do powagi. Kohelet postawił to pytanie kilka tysięcy lat temu. Polikarp usłyszał odpowiedź od Śmierci. Naborowski zmieścił ją w kilkunastu wersach. Może warto się nad tym zatrzymać choćby na chwilę - zanim ta chwila przeminie.